Infografika do pdf

 

Wykonuje na płaszczyźnie Gry niewielki kolorowy gest i przekazuje pędzel partnerowi. Ten odpowiada tym samym. Wykonuje swoje malarskie posunięcie. Teraz znów ja i tak do chwili, gdy zgodnie stwierdzimy: tak, to już koniec. Gra się nie kończy — ona wygasa, bo Ona jest dla nas oczywista, nic nie trzeba tłumaczyć. W ten sposób powstaje obraz wzajemnych relacji. Jest efektem spotkania z obcym.Partnerem możesz być Ty, jeżeli masz odwagę wykroczyć poza przyjęte schematy i sięgnąć po to, co wczoraj było niemożliwe. Po swój udział w sztuce. To transakcja handlowa, oferta mistrzowskiej usługi:

  • Ja oferuje,

  • Państwo kupujecie.

Zapraszam do partnerstwa! Ja jestem po jednej stronie stołu, Ty — po drugiej. Jesteśmy równi, ja jestem mistrzem Gry i potrafię ją poprowadzić bezpiecznie dla nas obu, ale za efekt odpowiadasz tak samo, jak ja!

 

  • Ta Gra nie ma żadnych reguł.

  • Twój obraz wzajemnych relacji z obcym!

  • Namalujemy wspólny obraz, ale on będzie zupełnie inny z każdej strony. Wiele obrazów w jednym!

  • Zyskujesz swój obraz, doświadczenie współpracy z obcym, prestiż.

Doświadczenie i obraz są Twoje.

Moją rolą jest poprowadzić nas taką ścieżką poprzez bezdroża Gry, byśmy dotarli do samoorganizującego się systemu. Ta Gra nie ma żadnych reguł, a więc jest tak jak wszechświat samoorganizującym się systemem. Prowadzę strategię Gry wedle jej wewnętrznego sensu, tak by, dotrzeć do samoorganizacji, a nie polaryzacji pełnej nienawiści, czy niepokoju.

Absurd obserwacji z boku

Nie istnieje obecnie krytyk sztuki, który potrafiłby ocenić Grę w abstrakcję. To jak z jazdą na rowerze: można pisać o niej traktaty, ale dopóki nie usiądziesz na siodełku i nie zaliczysz kilku upadków, nie nauczysz się. A potem już zawsze będziesz pamiętać, jak się jeździ, bo doświadczenia się nie zapomina. Tu jest tak samo. Doświadczenie z obcym, dzięki któremu zyskujemy, nie tracimy! Patrzenie z boku nic nie wnosi, to problem naszej cywilizacji, która patrzy z boku i wydaje jej się, że coś rozumie.

Twój Obraz

Zyskujemy doświadczenie, o którym przed Grą nie warto mówić, bo trzeba go doświadczyć oraz obraz, Twój obraz wzajemnych relacji z obcym! Obserwacja z boku jest jałowa, zwracano mi na to wielokrotnie uwagę zwłaszcza w trakcie warsztatów, gdy zdarzało się, że ktoś z boku patrzy, komentując, co się dzieje! Była to zawsze pusta gadanina.

Jednak by tam wejść, musimy przeprawić się poprzez kosmiczne lustro.

Kiedy ja maluje wykrzyknik, partner widzi spójnik „!i”. Cała kultura transcendencji, oparta na symbolach i kodach kulturowych, unosi się w powietrze i przestaje nas dotyczyć. Powstaje zjawisko kosmicznego lustra, zawartego w samej tkance rzeczywistości: gdy ukończony obraz odwracam swoją stroną do partnera, on widzi zupełnie nie swój obraz. To zadziwia! Namalowaliśmy wspólny obraz, ale on jest zupełnie inny z każdej strony. Wiele obrazów w jednym!
Gdy symbole cywilizacji, tej lub tamtej, unoszą się w powietrze, odkrywamy, że sensem życia nie są symbole, ale samo życie.W ten sposób wkraczamy w kulturę Dialogu. Sporo się o tym mówi, dialog jest potrzeby, choć wydaje się postulatywny. Tu staje się faktem! Uchylenie priorytetu umysłu — czyli także obecnej kultury (i nauki) stawia otwarte drzwi do nowego zdarzenia. Tam, gdzie jeszcze chwilę temu mieszkał kryzys, powstaje obraz wzajemnych relacji. Jest faktem, nie marzeniem.

Roman Pukar